I znów wracamy do problemów z przyimkami w/na (pisaliśmy o tym
tutaj i
tutaj). Tym razem chodzi przede wszystkim o niepoprawne połączenia w rodzaju „Znalazłam to
na internecie”, „Można przeczytać
na internecie”, „Zobaczyłem to
na serwisie XYZ” itp. Zdania tego typu, niestety coraz częściej słyszane w codziennych rozmowach i widywane na internetowych forach, zawierają rażące błędy. Poprawne jest bowiem tylko wyrażenie „
w internecie” (w razie wątpliwości warto pamiętać takie związki wyrazowe, jak: „
w sieci” czy nie bez powodu użyte w tytule tego posta „
w wirtualnym świecie”).
Skąd te błędy? Tłumaczenie ich analogią do angielskiego
on the internet wydaje się niesłuszne i według nas jest pewnym nadużyciem – wyrażeń „na internecie” używają osoby niekoniecznie doskonale (czy nawet: nie w stopniu średnio zaawansowanym) obyte z angielskim. Jeśli już szukać jakichś analogii, to raczej trzeba by przywołać tutaj wyrażenie „
na stronie WWW”, które jest poprawne. Jednak, jak wielokrotnie już udowodnialiśmy w naszych felietonach, takie swobodne traktowanie języka i stosowanie nieuprawnionych analogii rodzi wiele błędów. Wyrażenie „na internecie” nie dość że błędne, dodatkowo odsyła do bardzo prymitywnego i potocznego języka ulicy (zob. takie zdania jak np. „U nas
na zakładzie”, „Pracuję
na serwisie samochodowym” itp.). Należy się go zatem wystrzegać.
W wirtualnym świecie warto zatrzymać się jeszcze chwilę, by omówić inne sprawiające problemy wyrazy i połączenia wyrazów. Choćby taki dylemat – powinno się mówić „
na portalu” czy „
w portalu”? Językoznawcy nie są zgodni, coraz częściej przychylając się do popularnej w użyciu formy „
na portalu” („
Na portalu XYZ znalazłem takie ogłoszenie”, „Pomoc
na portalu”, „Nowości
na portalu itp.) i uznając ją za dopuszczalną (zob. wypowiedź prof. Jana Miodka –
tutaj). Nam wciąż elegantsze i jedynie poprawne wydaje się wyrażenie „
w portalu” (portal to dla nas raczej miejsce publikowania artykułów, informacji niż tablica ogłoszeniowa – zatem „w portalu" jak „
w gazecie”, „
w serwisie” czy wreszcie „
w wortalu”).
I jeszcze dylemat dotyczący odmiany wyrazu „
post” – w dopełniaczu powinno być „post
u” czy „post
a”? Teoretycznie obie formy są poprawne, ale ponieważ w polszczyźnie wyraz „post” jest wieloznaczny (przed pojawieniem się internetu „post” oznaczał tylko akt powstrzymywania się od jedzenia w ogóle albo od przyjmowania określonych rodzajów pożywienia, przede wszystkim z pobudek religijnych), to zasadne i podyktowane dążeniem do precyzji językowej będzie pozostawienie formy „
posta” jako poprawnej w odniesieniu do wiadomości publikowanej w internecie (na forum, w serwisie, w portalu, na blogu), natomiast mówienie „
postu” tylko w przypadku, gdy myślimy o dawnym znaczeniu tego wyrazu.
Ostatnia sprawa dotyczy potocznego skrótu „
net” (od: internet). W dopełniaczu powinniśmy mówić „net
u” czy „net
a”? Tu należy zastosować analogię do wyrazu „internet” – więc podobnie jak powiemy „Nie mam
internetu”, „Ściągnąć coś z
internetu”, „Mam dostęp do
internetu”, używając skrótu wyrazu, mówimy „Nie mam
netu”, „Ściągnąć coś z
netu”, „Mam dostęp do
netu”.
Słownictwo związane ze światem wirtualnym jest wciąż stosunkowo nowe w polszczyźnie, dlatego w razie wątpliwości warto zasięgnąć raczej rady specjalistów, niż samemu szukać rozwiązań.