Ostatnio ZUS napisał do nas w te słowy: „Interwencję odnośnie przedstawionego sposobu korekty należy zgłosić do pok. XXX”. O piśmie przypomniała nam dzisiejsza wypowiedź redaktorki radia RMF Classic: „jeśli chcecie wiedzieć, gdzie najlepiej łapać stopa odnośnie do Krakowa, zajrzyjcie do dzisiejszego wydania »Gazety Wyborczej«”.
Zatem „odnośnie czegoś” czy „odnośnie do czegoś”? Od razu powiedzmy, że najlepiej byłoby pilnować się i eliminować z naszych wypowiedzi obie te nadużywane i nazbyt pachnące urzędowym stylem konstrukcje. Jest przecież zwykłe, a bardziej (!) poprawne „co do”, są wreszcie dłuższe sformułowania, np.: „w związku z czymś”, „w stosunku do czegoś”, „jeśli chodzi o coś”, „w sprawie czegoś”, „co się tyczy czegoś”. Jeśli tak będziemy mówić/pisać, na pewno nie popełnimy błędu, a przy tym będziemy spokojniejsi.
A wracając do przysłówka „odnośnie” – językoznawcy wciąż bronią (choć, przyznajmy to, coraz słabiej – zob. wątek w Poradni językowej PWN) poprawności konstrukcji „odnośnie do czegoś”, tłumacząc to pochodzeniem słowa „odnośnie”. Przysłówek ten ma bowiem swój źródłosłów w czasowniku „odnosić się do czegoś”, zatem skoro powiemy np. „A teraz odniosę się do Państwa pytania (...)”, nie zaś „odniosę się Państwa pytania”, to i podobnie powinniśmy mówić, gdy używamy konstrukcji z wyrazem „odnośnie”, stosując go tylko w połączeniu z przyimkiem „do”.
Użytkownicy języka polskiego częściej jednak wykorzystują w swoich wypowiedziach konstrukcję „odnośnie czegoś” i zapewne z czasem i ona zostanie uznana za poprawną. „Odnośnie czegoś” broni się większą prostotą składniową, przez co sformułowanie to dalsze jest od stylu oficjalnego i coraz powszechniej odczuwane jako lepsze. Jest w tym pewna logika, którą jesteśmy skłonni uznać.
Jaki z tego płynie wniosek? Dość optymistyczny: język ciągle się zmienia, a o zmianach często decydujemy właśnie my, zwykli użytkownicy polszczyzny. I choć może to być pocieszające dla wielu chcących mówić nie tylko poprawnie, ale i pięknie, to pamiętajmy o starej, powtarzanej kiedyś przez dziennikarzy zasadzie „z głowy, czyli z niczego”. Lepiej sprawdzić i upewnić się, niż żałować.
A konstrukcją „odnośnie (do)” lepiej nie zaprzątajmy sobie głowy – przyzwyczajmy się do synonimicznych i, jak wcześniej wykazaliśmy, lepszych sformułowań.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą styl urzędowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą styl urzędowy. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 18 sierpnia 2011
czwartek, 26 maja 2011
Do samospisu!
I nastał znów czas Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań (dalej NSPLiM). Jako że teraz wszystko trzeba zareklamować (zwłaszcza jeśli jest to robione za pieniądze z UE), najlepiej w TV lub w radiu, to i NSPLiM reklamowany być musi. Więc reklamują go – tym mocniej, im koniec spisu bliższy.
I słyszymy coraz bardziej powszechne (a jakże!) larum: „Spisz się i Ty!”. To hasło krzyczy do nas także na stronie NSPLiM (czytaj tutaj). Bo chodzi o to, by jak najwięcej z nas, obywateli, dokonało „samospisu” online. Dlatego na stronie NSPLiM mamy i formularze do samospisu, i informacje o samospisie. Samospis można nawet polubić na Facebooku, takie czasy.
W tym narodowym porywie statystycznym słowa pogubiły swoje prawdziwe znaczenia. A może tylko ktoś źle spisał te znaczenia ze słownika?
„Spisać/spisywać coś, kogoś” to rzeczywiście «dokonać spisu, wykonać rejestr, wykaz, protokół; ułożyć tekst». Ale już czasownik „spisać się” (strona zwrotna) oznacza «postąpić, zachować się w sposób zasługujący na wyróżnienie, pochwałę (ironicznie: na naganę); odznaczyć się, pokazać się, popisać się» („Słownik języka polskiego” PWN). Mały zaimek „się” zmienia sens słowa. To „się” przenosi czynność z kategorii tych wykonywanych mechanicznie pod dyktando kogoś (np. „spisywał wiernie jego słowa”) lub czegoś (np. „spis z natury”) do kategorii działań manifestujących czyjąś wolę, czyjeś zdolności, czyjeś dobre lub złe zamiary.
„Spisz się i Ty!” oznaczać może zatem „popisz się (w końcu)!”, „pokaż swoje prawdziwe oblicze!”, „objaw nam swoje możliwości!”. Ta skądinąd chwalebna zachęta ze spisem narodowym, a już tym bardziej ze samospisem za wiele wspólnego nie ma, co wiedzą nawet ci, których dotąd NSPLiM omijał.
I nastał znów czas NSPLiM. Nie spisujmy się źle (nagannie, karygodnie...), obywatele! Dokonajmy wpisu, choćby i wypełniając online odpowiedni formularz. Co z tego, że niejeden z nas woli jadłospis od samospisu? Wpiszmy się (spiesząc się)! I miejmy to z głowy, a przede wszystkim z oczu!
I słyszymy coraz bardziej powszechne (a jakże!) larum: „Spisz się i Ty!”. To hasło krzyczy do nas także na stronie NSPLiM (czytaj tutaj). Bo chodzi o to, by jak najwięcej z nas, obywateli, dokonało „samospisu” online. Dlatego na stronie NSPLiM mamy i formularze do samospisu, i informacje o samospisie. Samospis można nawet polubić na Facebooku, takie czasy.
W tym narodowym porywie statystycznym słowa pogubiły swoje prawdziwe znaczenia. A może tylko ktoś źle spisał te znaczenia ze słownika?
„Spisać/spisywać coś, kogoś” to rzeczywiście «dokonać spisu, wykonać rejestr, wykaz, protokół; ułożyć tekst». Ale już czasownik „spisać się” (strona zwrotna) oznacza «postąpić, zachować się w sposób zasługujący na wyróżnienie, pochwałę (ironicznie: na naganę); odznaczyć się, pokazać się, popisać się» („Słownik języka polskiego” PWN). Mały zaimek „się” zmienia sens słowa. To „się” przenosi czynność z kategorii tych wykonywanych mechanicznie pod dyktando kogoś (np. „spisywał wiernie jego słowa”) lub czegoś (np. „spis z natury”) do kategorii działań manifestujących czyjąś wolę, czyjeś zdolności, czyjeś dobre lub złe zamiary.
„Spisz się i Ty!” oznaczać może zatem „popisz się (w końcu)!”, „pokaż swoje prawdziwe oblicze!”, „objaw nam swoje możliwości!”. Ta skądinąd chwalebna zachęta ze spisem narodowym, a już tym bardziej ze samospisem za wiele wspólnego nie ma, co wiedzą nawet ci, których dotąd NSPLiM omijał.
I nastał znów czas NSPLiM. Nie spisujmy się źle (nagannie, karygodnie...), obywatele! Dokonajmy wpisu, choćby i wypełniając online odpowiedni formularz. Co z tego, że niejeden z nas woli jadłospis od samospisu? Wpiszmy się (spiesząc się)! I miejmy to z głowy, a przede wszystkim z oczu!
Etykiety:
błędy słownikowe,
czasowniki,
styl urzędowy,
znaczenie słów
Subskrybuj:
Posty (Atom)